April 21, 2012

PUNKTUALNI

A P R I L  2 1,  2 0 1 2

jesteście? bo ja mam z tym straszne problemy. spóźniam się praktycznie zawsze i wszędzie kiedy tylko mogę. może czasem udaje mi się być punktualną wtedy, kiedy wiem, że gdy się spóźnię to zostanie mi oderwana głowa, chociaż z tym też bywa różnie. i generalnie nie wiem od czego to zależy. niby od organizacji i takie tam, ale w moim przypadku, nawet jeśli mam do jakiegoś wyjścia masę czasu, to kończy się tak, że robię wszystko czego nie powinnam, a przez ostatnie 20 min. biegam po domu jak poparzona, w efekcie końcowym wychodzę z praktycznie całkiem mokrymi włosami i wszystkim robionym na szybko. i tak w kółko. za każdym razem to samo, bez względu na to ile razy obiecywałam sobie, że teraz robię rzeczy tylko istotne, a całą resztę, którą mogę odłożyć robię po powrocie. problem tkwi chyba w tym, że nie potrafię sobie jasno ustalić priorytetów i być konsekwentną w swoich postanowieniach. w danej chwili wszystko, co tylko mnie zainteresuje, bądź o czym sobie przypomnę, wydaje mi się kosmicznie ważne i konieczne do zrobienia w danej chwili. jestem w takich momentach strasznie uległa, nawet najmniejszy dźwięk wydany przez mój telefon lub komputer sygnalizujący, że coś się wydarzyło i powinnam teraz to przeczytać, czy zobaczyć, potrafi mnie niesamowicie zaabsorbować i sprawić, że kompletnie tracę poczucie czasu i wkręcam się jak małe dziecko. obawiam się, że ta przypadłość nie będzie mi pomagała na studiach i w przyszłej pracy... 
zapomniałam dodać, że strasznie mnie irytuje, kiedy ktoś się spóźnia na spotkanie ze mną.

ps. spakował się ktoś kiedyś na tydzień do walizki o wymiarach 55x40x20 i wadze maksymalnej 10 kg? i był jednocześnie kobietą? bo to zasadnicza różnica w tym przypadku.

pps. jestem właśnie strasznie spóźniona.

odkurzona piosenka na sobotę: chasing cars.

No comments:

Post a Comment

your comments inspire me. thank you for stopping by.