May 18, 2012

cold'n laud



dobry wieczór. pomaturalne rozleniwienie jest przecudowne. bez względu na to JAK poszła matura, myśl, że jest już po, jest bezcenna. wybrałyśmy się dzisiaj z sandrą w piżamach na śniadaniowe zakupy, a potem na godzinne siedzenie w samochodzie pod szkołą. nie naszą. nie pytajcie. ze względu na nasz strój, nie mogłyśmy nawet opuścić auta, bo dookoła było za dużo obserwatorów. godzina wycięta z dnia. później oddawałyśmy się jedzeniu lodów i oglądaniu. polecamy film ocean's eleven.

wieczorem, mimo panującej przeraźliwie niskiej temperatury (zdecydowanie zbyt niskiej jak na fakt zbliżającego się już czerwca) sz. zabrał mnie na koncert naszego raciborskiego zespołu the band of endless noise. było niewyobrażalnie zimno, jednak 3 warstwy swetrów, kawa z mc i muzyka niwelowały chłód. było zimno, ale mimo to przyjemnie. wygooglujcie sobie, znajdźcie na yt i przesłuchajcie. i obowiązkowo zobaczcie poniższy teledysk. klimatyczny i przepiękny. niezmiernie mi się podoba. nie mogę się już doczekać takiego słońca i rowerowania. zimno mi do teraz. napijmy się więc razem gorącej herbaty.

m. and sz.

3 comments:

  1. Jakie ładne zdjęcia :3

    ReplyDelete
  2. tak sobie pomyślałam o tobie :) http://www.facebook.com/photo.php?fbid=416922771671716&set=a.311120818918579.79792.311109275586400&type=1&ref=nf

    ReplyDelete
    Replies
    1. chętnie przyjęłabym taką darowiznę :)

      Delete

your comments inspire me. thank you for stopping by.