June 26, 2012

wherever i'm with you




here is a great song

włączamy i słuchamy przed kilka dni, aż nam się znudzi. dzień dobry. siedzę w domu i kolana mi drżą przed piątkowymi wynikami. piekę ciastka, oglądam 'trudne sprawy' i wylewam likiery na komputer. zaliczyłam w przeciągu ostatniego tygodnia wycieczkę rowerową, przeziębienie i 2 super filmy w kinie. pierwszy: Czarnobyl. Reaktor strachu. przemega straszny. trzyma w napięciu do końca, a popcorn lata po całej sali kinowej. z jednego filmu poszliśmy prosto na drugi: Jak urodzić i nie zwariować. tym razem płakałam ze wzruszenia i ze szczęścia na zmianę. były momenty, w których już nie chciałam płakać, a nie potrafiłam się uspokoić. wydaje mi się, że nikt w tym kinie nie przeżywał tego filmu tak jak ja. film genialny i polecam go nawet facetom. a nawet zwłaszcza facetom. kiedy już zaczną się studia i nadmiar wolnego czasu odejdzie w niepamięć, tych podwójnie kinowych wieczorów będzie mi brakowało najbardziej. w drugiej kolejności będę tęskniła za beztroskim czytaniem książek, które mogę po prostu czytać, bez konieczności zakuwania ich treści na pamięć. apropo, ma ktoś do polecenia coś wartego przeczytania? mam jeszcze trochę czasu na pochłonięcie czegoś ciekawego. czekam cierpliwie na wasze propozycje.

łapie mnie ostatnio melancholia i smutek związany z tym, że od października będziemy wszyscy tak daleko od siebie... mam tu na myśli przyjaciół. już tęsknię. coraz częściej i coraz mocniej. ale jak jestem smutna to lubię sprzatać. szczęście w nieszczęściu. idę powiesić pranie. nie stawiajcie kieliszków blisko komputera. laptopy lubią atakować kieliszki.  i to ekranem.

1 comment:

  1. Polecam książkę "Obiecaj mi"- Richard Paul Evans, i jeszcze "Szukając Noel' tego samego autora :))

    ReplyDelete

your comments inspire me. thank you for stopping by.