December 16, 2012

perfect sunday




piżama, kawa, omlety, mandarynki i śnieg za oknem. nic więcej nie jest mi dzisiaj do szczęścia potrzebne. mógłby mi ktoś jeszcze ewentualnie obiad zrobić. i znaleźć tą ostrość z pierwszego zdjęcia, która poszła gdzieś na spacer. wtedy moje szczęście byłoby dopełnione.

został tydzień do świąt i chyba nie da się posłuchać radia, czy zrobić zakupów bez last christmas, let it snow i innych tego typu hitów w uszach. no i właściwie tu się zaczynam zastanawiać. hitów, czy kitów? bo te piosenki albo się kocha, albo się ich nie znosi. ja zdecydowanie nie wyobrażam sobie bez nich świąt. ale wiem, że jest wiele osób (np. patrz pierwsze zdjęcie), dla których są one neutralne albo wręcz święta byłyby bez tych utworów zdecydowania piękniejsze. ja jak tylko słyszę driving home for christmas, zaczynam czuć zapach choinki i pierników, więc święta bez tego? no way! a wy- kochacie, czy nienawidzicie?

2 comments:

  1. magiczne zdjęcia *___* aaa kubek i talerzyk chyba z FLO?

    ReplyDelete
  2. Witam serdecznie ,zostałaś przeze mnie wyróżniona do Liebster Blog! Zapraszam: http://katewo.blogspot.co.uk/2012/12/czesc-kochani-kilka-dni-temu-zostaam.html

    ReplyDelete

your comments inspire me. thank you for stopping by.