February 11, 2013

so many changes



read me in english

ostatnie dwa tygodnie były kompletnie szalone. znalazłam mieszkanie, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, podjęliśmy decyzję o przeprowadzce i tak oto po tygodniu podpisywaliśmy nową umowę. wszystko działo się tak szybko, że nie było czasu na głębsze zastanowienia, więc mam nadzieję, że wszystko okaże się tak cudowne, na jakie teraz wygląda, bo nie ukrywam, że kosztowało mnie to sporo nerwów. przeglądając różne blogi po nowym roku ze wszystkich stron atakowały mnie postanowienia noworoczne. w związku z tym kilka razy próbowałam stworzyć swoją listę, ale ani razu nie udało mi się tego doprowadzić do końca. w efekcie końcowym zrezygnowałam. jednak mimo wszystko zmiany nadeszły i to wielkimi krokami. na chwilę obecną uczę się do egzaminu, który muszę niestety napisać jeszcze raz, oraz kolekcjonuję przeróżne rzeczy do nowego mieszkania. zdjęcia naszego nowego kąta pojawią się już niedługo.

ps. przeprowadzki są okropne. pakowanie i rozpakowywanie wszystkich moich cudów w ciągu dwóch dni było straszne i mam nadzieję, że na jakiś czas mam z tym spokój :)

towarzyszą mi w lutym: the xx- angels, the dreamer, spectrum

2 comments:

  1. mam nadzieję, że twoje nowe mieszkanie będzie magiczne :) obserwuję!

    ReplyDelete
  2. powodzenia z egzaminem! i życzę by życie w nowym mieszkanku było cudowne! :]
    ja nigdy nie robię listy noworocznej i nie postanawiam niczego, za szybko zmieniam zdanie i pomysły, więc to u mnie nie ma sensu, lubię pozostawić moje życie bez organizacji wtedy czuję się nieograniczona, bo nie mając planów mogę wszystko!

    ReplyDelete

your comments inspire me. thank you for stopping by.